Czeska i Saska Szwajcaria

Witam Was po przerwie,

która była spowodowana moim ślubem, podróżą poślubną oraz, jak pewnie już zauważyliście, małym remontem bloga. Tym razem nie będę opisywać zmian, myślę, że sami je zobaczycie Poza blogiem zaszły zmiany również na moim instagramie oraz twitterze, które od teraz będą skupiać się głównie na tym, co do tej pory ukazywało się na blogu. Chciałabym, żeby wszystko się wzajemnie uzupełniało, dlatego zapraszam Was do śledzenia moich profili na social media Czytaj dalej

Kolonia, Aachen, Stolberg

Jak już pisałam w relacji z koncertu Halestorm, żeby ich zobaczyć, poleciałam do Kolonii. Postanowiłam (wraz z moim chłopakiem) wypad na koncert połączyć z tygodniowym urlopem. To był mój drugi raz w tym mieście, za pierwszym byłam tam podczas studiów i spędziłam w centrum ledwo 3-4 godziny: Zdążyłam obejrzeć katedrę oraz pójść do Muzeum Czekolady. Chociaż obie atrakcje uznałam za dość interesujące, w mojej głowie pozostał przede wszystkim tłum ludzi (to było święto, dzień wolny i koniec maja, więc sporo ludzi korzystało z ładnej pogody). Czytaj dalej

Ahoj, Kreciku!

Wycieczka po kraju, w którym się nie szuka… :)

Decyzja, że pojadę do Czech na kilkudniową wycieczkę została podjęta spontanicznie. Najpierw w planach był Paryż – ale jak się okazało, zostało tylko jedno miejsce, a nie chciałam jechać sama do obcego kraju, nie znając języka. Ok, nie byłabym sama, bo przecież była to wycieczka z biura podróży, ale myślę, że wiecie o co mi chodzi. Dziś sobie myślę, że widocznie tak miało być i że chyba mam dobrego Anioła Stróża – na 99,9% nic by mi się nie stało w atakach terrorystycznych w Paryżu, ale sama świadomość bycia w względnie niewielkiej odległości od tych strasznych wydarzeń… brrr…

Skalne miasto

Ponieważ bardzo napaliłam się na jakąś wycieczkę i wzięłam sobie urlop w pracy, z rodzicami poszukiwałam czegoś innego z ofert last minute. Ostatecznie wybór padł na naszych południowych sąsiadów i uroczo nazwany program „Ahoj, Kreciku”. Tatę to nie zainteresowało, dlatego pojechałam tylko z mamą… Muszę powiedzieć, że potrzebowałam tego wyjazdu, oderwania się od rzeczywistości i aktywnego wypoczynku. Czytaj dalej