Podsumowanie roku 2019

Wita Was serdecznie w 2020 roku!

Jak widzicie w tytule, w tym miesiącu, zamiast nowych recenzji, postanowiłam się z Wami podzielić moim podsumowaniem minionego roku :) Jednocześnie podzielę się z Wami, jakie mam plany i postanowienia na najbliższe 12 miesięcy.

Jeśli choć trochę Was to interesuje, zapraszam do dzisiejszego postu.

Treningi

Teoretycznie treningi były jednym z moich najważniejszych postanowień na 2019 rok. Piszę teoretycznie, ponieważ w praktyce właśnie tego nie widać…

Obiecywałam sobie 3 treningi w tygodniu, co właściwie było kontynuacją z poprzedniego roku. Styczeń i luty jeszcze w miarę dobrze wyglądają, miałam krótkie powroty w czerwcu i sierpniu, a w październiku i listopadzie korzystałam właściwie tylko z tego, że jedna koleżanka w pracy prowadzi 15-minutowy pilates… natomiast reszta wygląda znacznie gorzej. We wrześniu nawet zaczęłam razem z narzeczonym kurs tańca, ale pod koniec listopada z niego zrezygnowaliśmy, głównie dlatego że przestało nam to sprawiać jakąkolwiek przyjemność.

Średnio treningów na tydzień: 1,51 
Plus min 15 całodniowych spacerów podczas urlopów (w tym w górach). Niestety nie jestem w stanie tego dokładnie policzyć, nie zaznaczałam ich jako treningi.

Plan na 2020: 3 treningi na tydzień

Pisanie

Niestety z pisaniem też mi szło kiepsko. Zarówno bloga, jak i moich opowiadań. Nadal nie skończyłam porządkowania notatek do mojego fanfiction, nie mówiąc już o rozpoczęciu pisania kolejnej części. Pisanie czegokolwiek innego szło mi jeszcze gorzej. Ogólnie rok 2019 pod względem pisania był maaaało produktywny.
Planowałam pisać min. 3 godziny tygodniowo. Jeśli nie pomyliłam się w obliczeniach, wyszło: 1,25 godz.

Plan na 2020: Pisać godz. tygodniowo.
Do tego skończyć porządkować notatki do Isabelli Potter i rozpocząć pisanie 4. części :)

Czytanie

Tabelkę z przeczytanymi książkami prowadzę już 5 lat i muszę przyznać, że to jedna z moich ulubionych tabelek :) Ogólnie, jeśli ktoś nie wie, uwielbiam tabelki.

Moim planem na 2019 rok było przeczytanie ok. 14 600 stron książek (ok. 40/dziennie) oraz 3650 stron czasopism (ok. 10/dziennie). W sierpniu byłam pewna, że nie mam szans, a jednak jeśli chodzi o książki, dałam radę!
Przeczytanych książek43
Przeczytanych stron: 15 350 
Średnio ilość stron/książka: 356 
Średnio 3,58 książek/miesiąc, 1279 stron/miesiąc.
Ogólnie wynik jest podobny do zeszłego roku, myślę że mogę być zadowolona :)

Poza statystykami chciałam w 2019 roku przeczytać całą Sagę o Fjällbace Camilli Läckberg. Początkowo myślałam, że zrobię to do października, przeczytam 1 część na miesiąc… Ostatecznie nie było tak łatwo, ale udało mi się, w Sylwestra skończyłam ostatnią część :)

Przeczytanych czasopism25
Przeczytanych stron: 2380
Średnio ilość stron/czasopismo: 95
Średnio 2 czasopisma/miesiąc, 198 stron/miesiąc.
Tutaj nie mam z czym porównać, ponieważ czytam czasopisma od sierpnia 2018 roku.

Również aplikacja Pocket przygotowała moje czytelnicze podsumowanie roku:
Wyliczyli, że przeczytałam w ich aplikacji 2 300 000 słów, to tak, jakbym przeczytała 31 książek.
Jako, że liczę, że średnio jedna książka to ok. 340 stron, mogę tutaj policzyć, że na Pockecie przeczytałam ok. 10 540 stron. Jeśli chodzi o Pocket, jest to mój rekordowy wynik, co więcej, do tej pory informowali mnie, że jestem wśród 5% najwięcej czytających użytkowników, w tym roku zaliczam się… do 1%! Prawdę mówiąc nie sądziłam, że jest to możliwe, a jednak ;)

Łącznie wyszło 28 270 stron i jest to mój najlepszy wynik od 2015 roku. Natomiast trudno będzie mi kiedykolwiek pobić wynik z 2014 roku, czyli ponad 40 tys. stron… :)

Plan na 2020 rok: Przeczytać ok. 15 600 stron książek i 1 500 stron czasopism.
Poza statystykami, w tym roku chciałabym przeczytać min. 6 książek w języku obcym oraz wrócić do dwóch serii: kryminałów o Cormoranie Strike, które J. K. Rowling wydała pod pseudonimem oraz Millennium – w obu seriach pojawiły się nowe części, których jeszcze nie przeczytałam (mimo że w przypadku tej pierwszej minął już rok!) i chcę to nadrobić.

Z roku na rok oglądam coraz mniej filmów. W tym roku obejrzałam ich 53, w tym 16 w kinie.

Tutaj nie mam celów na 2020 rok ;)

Jeśli chodzi o seriale, to przede wszystkim obejrzałam całych Przyjaciół oraz iZombie. Poza tym obejrzałam Bonding oraz pierwszy sezon Ty. Razem z narzeczonym w końcu skończyliśmy Sherlocka i oglądaliśmy Dobre miejsce.
Być może oglądałam jeszcze jakiś serial, ale nie pamiętam. Poza serialami obejrzałam też programy, na Netflixie Shine on with Reese, oraz na TVN Player MasterChef Junior – edycja 4, a więc z wiosny zeszłego roku. Zaczęłam też oglądać jesienny Mam Talent – sezon 12, niestety go nie skończyłam.

Plan na 2020: Skończyć Mam Talent oraz obejrzeć MasterChef sezon 8. Jeśli w tym roku będą nowe sezony obu programów, również chcę je obejrzeć, tym razem na bieżąco, bez takiej kilkutygodniowej obsuwy…
Z seriali na pewno planuję Wiedźmina, poza tym… hmm, zobaczę na co będę miała czas i ochotę ;)

Jeśli chodzi o muzykę, nie miałam żadnych planów ani postanowień, natomiast Spotify przygotowało małe podsumowanie mojego roku, którym się z Wami podzielę. Jedynie głupotą jest to, że Spotify nie uznaje grudnia jako miesiąca, którego warto by włączyć do podsumowań, ponieważ oni zakończyli rok już 5.12. Phi.

Wg Spotify P!nk była najczęściej słuchanym wykonawcą w tym roku. Muszę powiedzieć, że faktycznie często jej słuchałam :) W pierwszej piątce znaleźli się również: HalestormChristina AguileraOomph! oraz Lindsey Stirling. To nie przypadek, każdego wykonawcę widziałam w tym roku na żywo i po koncercie miałam fazę na ich utwory ;)

Ciekawostką przedstawioną przez Spotify jest to, że słucham wykonawców z 36 krajów.

10 najczęściej słuchanych utworów:
1. P!nk „Hustle”
2. Kerli „Savages”
3. Kerli „Legends”
4. Kerli „Better”
5. Lindsey Stirling „V-Pop”
6. Halestorm „Uncomfortable”
7. Avril Lavigne „Head above water”
8. Lindsey Stirling „Sleepwalking”
9. Halestorm „Vicious”
10. Halestorm „Do not disturb”

Wg Spotify odkryłam 100 artystów. Hmm… Podejrzewam, że do większości z nich po prostu powróciłam po latach i dopiero teraz przesłuchałam ich poraz pierwszy na Spotify, z którego korzystam od 2014 roku. A premium mam dopiero od połowy 2017 roku i dopiero wtedy zaczęłam słuchać tak dużo muzyki na Spotify, w tym roku słuchałam jej w 95% za pośrednictwem platformy.
Chociaż muszę przyznać, że wg. Spotify najczęściej słuchaną przede mną nową artystką jest Alexa Feser i faktycznie dopiero w tym roku pierwszy raz przesłuchałam jej płytę.

W tym roku słuchałam mniej muzyki, niż w dwóch wcześniejszych latach. A może w poprzednich latach policzyli grudzień, a tutaj nie stworzyli takiej możliwości?
W 2019 roku słuchałam 31 374 minut.
W 2018 roku słuchałam 37 528 minut.
W 2017 roku słuchałam 32 881 minut.
Wcześniejszych lat nie ma co uwzględniać, nie przekroczyłam nawet 3000 minut, jak pisałam powyżej, przed zakupem premium słuchałam na Spotify sporadycznie.

Wg. Spotify moim wykonawcą dekady, czyli właściwie wykonawcą 3 ostatnich lat jest Christina Aguilera. Właściwie mnie to nie dziwi, właśnie od 2-3 lat bardzo często do niej wracam. Innymi ulubionymi atystami są P!nk i Kesha oraz David ArnoldMichael Price – twórcy muzyki do serialu Sherlock, której, jak widać, musiałam słuchać baaaardzo dużo.

Ulubione utwory dekady, czyli maksymalnie ostatnich 4 lat:
1. Kesha „Woman”
2. P!nk „Whataya Want from Me”
3. Kesha „Praying”
4. Margaret „In My Cabana”
5. Avril Lavigne „Head Above Water”

Jak tak patrzę na te statystyki, zastanawiam się, gdzie się podziała moja rockowa dusza… ;)

Ha ha ha, miałam się uczyć, niemieckiego i angielskiego. Mam masę materiałów do  nauki, dodatkowo mam dostęp do platformy eTutor – tu języka angielskiego, za co dziękuję mojemu pracodawcy. Cel był niezbyt wielki: 1 godz. 15 min tygodniowo, w tym ok. 30 min na eTutorze. O ile z tym drugim celem nie miałam większych problemów (wystarczy dziennie 5 minut) i na samej platformie uczyłam się więcej, niż założyłam, to jednak… ogólnie z nauką nie wyszło  mi jak planowałam, wyszło ok. 40 min tygodniowo.

Plan na 2020: poświęcić na naukę 1 godz. 15 min tygodniowo, w tym 30 min na eTutorze.

Kolorowanie

Lubię też kolorować i wytyczyłam sobie za cel 45 minut tygodniowo. Niestety, jak ze wszystkim, nie wyszło, średnio kolorowałam 27 minut na tydzień. Jedynym moim sukcesem jest to, że w końcu skończyłam (3,5 roku od rozpoczęcia) słuchać audiobooka: Harry Potter po niemiecku, którego słuchałam głównie do kolorowania. Chociaż tyle :) A od tego roku w końcu mogę się zabrać za podcasty.

Cel na 2020: kolorować 45 minut tygodniowo.

Gotowanie

Mam masę przepisów, które chciałabym wypróbować. Dopiero od sierpnia postanowiłam sobie wypróbować min. 1 przepis tygodniowo. Jak mi poszło? Dość nieźle. Właściwie wypróbowałam tylko o 2 przepisy mniej, niż zakładałam.

Cel na 2020: wypróbować min 1 nowy przepis tygodniowo

Mój rok 2019

Pomijając statystyki, które w większości wyszły gorzej niż lepiej, rok 2019 nie był zły. Wiele się zmieniło w moim życiu, było kilka porażek, ale i też dużo świetnych chwil.

Od dawna trochę zazdrościłam niektórym bloggerom, że współpracują z wydawnictwami, w zamian za darmowe książki. Na początku roku postanowiłam również spróbować, niestety nie udało się, żadne wydawnictwo, z którym próbowałam nawiązać współpracę, nie było zainteresowane. Na początku uznałam to za porażkę, z czasem dotarło do mnie, że tak miało być. Prawdę mówiąc, zrozumiałam, że nie dałabym rady przeczytać i zrecenzować książek w terminie, podejrzewam że mogłoby mnie to bardziej stresować niż sprawiać przyjemność. Niby porażka, ale nie do końca ;)

Rok zaczęłam od zrobienia kolejnego tatuażu (a właściwie kolejnych róż). Nie była to moja jedyna wizyta u tatuażystki, również na jesień zrobiłam 3 dodatkowe róże. Na ten rok również planuję jeszcze kilka ;)

Na początku kwietnia spędziłam fantastyczny tydzień w górach, mój narzeczony mi się oświadczył, nie cały miesiąc później się do niego wprowadziłam. Niestety przed wyprowadzką moje ukochane auto, które towarzyszyło mi przez połowę mojego życia i na którym uczyłam się prowadzić samochód, padło :( Nadal mi go czasami brakuje…

W lipcu i sierpniu znów spędziłam trochę czasu w górach. W swoje urodziny zwiedziłam w Wiśle galerię Adama Małysza o czym marzyłam od dawna, jak i skocznię w Malince. W sierpniu natomiast wybraliśmy się na wycieczkę górską ;)

We wrześniu wybrałam się do przyjaciółki do Szwecji, przy okazji zwiedziłam Fjällbackę, którą Camilla Läckberg opisuje w swoich książkach. Przepiękne miejsce. Do tego wiecie, jak fajnie mi się czyta jej książki, gdy rozpoznaję niektóre opisywanie miejsca? :) Na samej górze postu zdjęcie przedstawia tę malowniczą wiosnę, zrobiłam je na szczycie znajdującej się tam skały.

Wrzesień był również pozytywnym miesiącem pod względem zawodowym, ponieważ dostałam umowę na czas nieokreślony. Dzięki temu mogłam razem z narzeczonym wziąć kredyt i kupić nowe, większe mieszkanie. Na szczęście znaleźliśmy takie, które nam odpowiadało i dziś jest nasze :)

Poza tym, z innych pozytywnych wydarzeń, w końcu spełniło się moje marzenie i pierwszy raz byłam na koncercie Oomph!Christiny Aguilery oraz P!nk. Ponownie zobaczyłam Davida GarrettaHalestorm na żywo. To nie były jedyne koncerty, na których byłam, ale właśnie te zapadły mi najbardziej w pamięć i wywołały najwięcej emocji.

Oczywiście to taki błyskawiczny skrót z najważniejszych wydarzeń, które teraz mi przyszły do głowy. Podejrzewam, że rok 2020 również będzie pełen zmian: Naszymi głównymi planami jest remont nowego mieszkania i przeprowadzka oraz nasz ślub! Już teraz w styczniu mam mieć ściąganą resztę aparatu ortodontycznego, co bardzo mnie cieszy. A co jeszcze przyniesie ten rok? Zobaczymy… ;)

***

Jeśli macie ochotę, podzielcie się w komentarzu, jak Wam minął ubiegły rok i jakie macie plany na 2020 ;)

Wszystkiego Najlepszego, oby w końcu udało nam się zrealizować nasze cele!

4 myśli w temacie “Podsumowanie roku 2019

  1. Isabelle :) pisze:

    O rany, jak Ty to wszystko zliczasz? Zwłaszcza te minuty, np. na kolorowanie. Włączasz stoper czy co? 🤣 Ja to sobie zliczałam pokolorowane obrazki, mogłabym robić statystyki, w której kolorowance zrobiłam ich najwięcej, albo z jakich przyborów najczęściej korzystałam, ale mi się nie chce – przy 138 obrazkach to jednak by mi z tym „trochę” zeszło :P
    Jeśli chodzi o aktywność, to treningów miałam parę na krzyż. Źródłem statystyk mógłby być krokomierz, ale ściągnęłam apkę dopiero gdzieś w połowie lipca :( Od tamtej pory (pomijając fakt, że zdarzało mi się zapomnieć ją włączyć) przetuptałam około 209 km, prawie 317 tysięcy kroków, co zajęło mi łącznie 50 godzin xD Podobno spaliłam przy tym prawie 12,5 tys. kcal :D
    Pisać planowałam jedynie na bieżąco w kalendarzu i się udało. Poza tym to miałam jeszcze pisać do Ciebie na LC i tu już bywało różnie :P
    Moje statystyki czytelnicze znasz :)
    Seriali nie oglądałam żadnych (chyba że youtubowe serie i sezony podcastów liczyć jako seriale xD). Właśnie, to jakich tych podcastów będziesz w końcu słuchać?
    Aaa, Lindsey :D Na „Sleepwalking” to Cię po koncercie widać wzięło :D Mnie złapał pierdolec na „Artemis”, cóż, ona to zawsze od najlepszych wg mnie utworów koncerty zaczyna :D U mnie ciężko byłoby ze statystykami muzycznymi, bo słucham muzyki głównie z telefonu. A niestety ten nie robi żadnych statystyk, Xperia robiła :( Jak chodzi o ten rok to pewnie Lasgo byłoby gdzieś w czołówce, bo w kserze potrafiłam dziennie po 2-3 razy wszystkie płyty odsłuchać :P Ale Lindsey też byłaby bardzo wysoko. Jeszcze tym świątecznym albumem podbiła sobie wynik :D Za to u Ciebie LaFee coś poszła w odstawkę, ładnie to tak? :P
    Generalnie nie powiem, żeby to był najlepszy rok w moim życiu, w zasadzie to chyba jeden z gorszych :( Oby 2020 był fajniejszy :)

    • Inna_odInnych pisze:

      Ja wolę zliczać czas niż ilość czegoś, bo obrazki mam dość spore, dokładne i zajmują spoooooro czasu :) Mam taki specjalny zeszyt, w którym mam to rozpisane ;) A podczas kolorowania, pisania itp. to owszem, często włączam stoper :D
      Na razie wezmę się za Potterless, podejrzewam że i tak nie dam rady przesłuchać całego w tym roku, trochę tych odcinków jest :D
      Tak, zgadza się, po jej koncercie wzięło mnie na jej nową płytę, ogółem Spotify przygotowało mi playlistę bodajże 100 najczęściej słuchanych utworów i jest tam kilka piosenek Lindsay, większość z nowej płyty ;) Wzięło mnie jeszcze też na „Masquerade”, „Guardian” i tę piosenkę z Amy Lee.
      Ja wcześniej miałam statystyki na last.fm. Własciwie nadal mi się scrobluje wszystko, bo jest połączone ze spotify i mogłabym uzupełnić powyższe statystyki o grudzień na bazie właśnie last.fm, ale jakoś o tym wcześniej nie pomyślałam ;)
      No tak, LaFee poszła trochę w odstawkę, coś tam słuchałam w tym roku, miałam krótką fazę na jej stare płyty, ale… w sumie co się dziwić, jak nie wydaje nic nowego? Za to kupiłam sobie kilka pomadek, które reklamuje, haha :D
      Oj :( 2020 będzie lepszy, będziesz już mężatką :P Ja też, haha :D

  2. Isabelle :) pisze:

    Szkoda, że tego top 100 nie da się podejrzeć, ciekawa jestem, jakie jeszcze piosenki Lindsey tam masz :P Ja „Guardiana” i „Love Goes On And On” zwykle konsekwentnie omijam, wałkuję w kółko swoje ulubione utwory z płyty: moje to 5 to „Artemis”, „Underground”, „Masquerade”, „Till The Light Goes Out” I „Foreverglow” (ona ma naprawdę cudowny głos i powinna śpiewać częściej), dalej „Sleepwalking”, czasami „Darkside”. No i „Embers”, ale tego nie ma na podstawowej wersji płyty, to był bonus do wydania dla sklepów Target, ale od czego jest YouTube :P Ten utwór jest obłędny, jeśli nie znasz to sobie poszukaj.

Odpowiedz na Inna_odInnych Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.