Koncertowo: Halestorm i Christina Aguilera

Spis treści:
Filmy Cały ten cukier, Spider-man: daleko od domu
Koncerty: Halestorm i Christina Aguilera
Ochronny krem do rąk Oriflame Love Nature

Dziś spora dawka opinii w różnych kategoriach :) Zapraszam do czytania

Camilla Läckberg „Ofiara losu

Od razu po skończeniu 3 części zabrałam się za kolejną z sagi. Niestety uważam, że to najsłabszy tom. O ile zdecydowanymi plusami są: wątek Eriki i Patricka (i ich przygotowań do ślubu) oraz głównie Anny i jej powrotu do siebie po tym, co zrobiła pod koniec poprzedniej części, jak i romans Bertila, który pokazuje nam go z innej, tej pozytywnej strony, to same zbrodnie i rozwiązanie zagadki są przeciętne. Wątek uczestników programu miejscami męczy ze względu na nijakich, głupich bohaterów, motyw mordercy też nie zachwyca i jego zakończenie w ogóle było dziwne… Co nie zmienia faktu, że ogólnie jest to książka dość fajna, którą czyta się z przyjemnością, rozczarowanie wynika głównie z tego, że Camilla przyzwyczaiła czytelników do wyższego poziomu. 7/10

Jarosław Kaczmarek „Skoczkowie. Tajemnice mistrzów

Mimo że książka jest adresowana głównie do dzieci i młodzieży, jako fanka skoków narciarskich koniecznie chciałam ją przeczytać. Dzięki Karolinie miałam tę okazję. Podczas czytania ewidentnie widać, że autor zwraca się do młodzieży i posługuje się takim dziecinno-młodzieżowym stylem, co starszego czytelnika może trochę drażnić. Jednak jeśli kogoś interesują skoki, nie tylko sylwetki kilku skoczków, którzy w ostatnich latach osiągnęli sporo w tym sporcie, a również informacje o podstawach: skoczniach, stylu, kombinezonach itp., to książka jest dla niego. Ja osobiście bardzo się wciągnęłam, całość przeczytałam bardzo szybko, i chociaż wszystko zostało opisane bardzo skrótowo, książka może być świetnym wprowadzeniem lub przypomnieniem sobie podstawowych faktów. Dodatkowym plusem są zdjęcia. Polecam, ale tylko fanom skokom narciarskim. 7/10

John Wick 3 (2019)

Jak ostatnio zapowiedziałam, tak zrobiłam i poszłam do kina na najnowszą część morderczych przygód Johna Wicka. Trójkę dobrze się ogląda, oczywiście jest wiele walk, ale też i wiele zabawnych scen. Do tego kilka wydarzeń bardzo mnie zaskoczyło, szczególnie pod koniec filmu. Niestety sceny walk są miejscami tak przedłużone, że zaczynają nużyć, więc gdyby skrócono ten film oglądałoby się go lepiej. 7/10

Cały ten cukier (2014)

W ramach projektu ω o którym pisałam Wam ostatnio, jego koordynatorka poleciła nam obejrzenie filmu dokumentalnego, w którym Damon Gameau, człowiek, który zdrowo się odżywiał, postanowił w ramach eksperymentu sprawdzić, jak wpłynie na niego jedzenie produktów zawierających sporo cukru. Dzienna dawka cukru wynosiła tyle, ile zjada średnio przeciętny Australijczyk, a produktami, które spożywał były te, które teoretycznie uznaje się za zdrowe, czyli gotowe muesli, jogurty owocowe, soki owocowe itd. Z tego, co pamiętam, to kilka lat temu, gdy powstawał ten dokument, dopiero zaczynało się mówić o tym, jak bardzo cukier szkodzi. Eksperyment Damona dowiódł, jak bardzo wpłynął na jego sylwetkę, samopoczucie oraz stan jego organizmu (m. in. otłuszczenie wątroby), co jest przerażające… A najbardziej przerażające jest to, że cukier nadal jest dodawany do większości produktów w sklepach. Ciekawym fragmentem był wyjazd Damona do USA, gdzie trafił  na m. in. 18-latka, który przez całe życie praktycznie non stop pił Mountain Dew, przez co jego uzębienie… brrr… aż ciarki przechodzą. Dokument nie jest idealny, myślę, że mogłoby być więcej naukowych wstawek o wpływie cukru na organizm (chociaż dobrze, że i tak coś było), a nawet uciekano się do małych manipulacji, jak np. pokazano cmentarz, na którym leżało sporo przedwcześnie zmarłych i dawano do zrozumienia, że to cukier był przyczyną ich śmierci. Mimo tych drobnych wad warto poświęcić 1,5 godziny na obejrzenie dokumentu (szczególnie że jest łatwo dostępny, np. na YouTube), bo skłania do refleksji i dość dobrze się go ogląda. Mnie dzięki niemu wpadł do głowy pewien pomysł, który już zaczęłam realizować.. 7/10

Sekretne życie zwierzaków domowych 2 (2019)

Pierwsza część bardzo mi się podobała, więc jak tylko dowiedziałam się, że powstała kontynuacja, wiedziałam, że muszę iść na to do kina. I na szczęście nie zawiodłam się. Nowe przygody Maxa i jego przyjaciół przypadły mi do gustu, jest wiele zabawnych scen (Chloe po kocimiętce czy Bridget jako królowa kotów są najlepsze), wątek Maxa z jednej strony motywuje, z drugiej wzrusza i jest dużym plusem bajki, niestety wątek z tygrysem średnio przypadł mi do gustu. Z jednej strony jest to konkretna historia, w której są jasne motywacje bohaterów, z drugiej wydaje mi się on trochę brutalny i ogólnie coś mi w nim nie leżało. Ale tak ogólnie, jeśli lubicie bajki o zwierzętach, to polecam. 8/10

Chloe z „Sekretne życie zwierzaków domowych”. Zdjęcie z filmweb.pl

Ewa Farna 10: Skazana na busa (2017)

Korzystając z tego, że film dokumentalny Ewy pojawił się na Netflixie, postanowiłam go obejrzeć. Ogólnie podobał mi się, został tak zrealizowany, że jest ciekawy (szczególnie dla osoby lubiącą Ewę), wywiad z nią jest przeplatany scenami pokazującymi roczne przygotowanie do jej jubileuszowego koncertu z okazji 10-lecia na scenie, archiwalnymi materiałami, wywiadami z różnymi osobami m.in. rodzicami czy zespołem Ewy, którzy opowiadają o niej… Wszelkie kulisy, jak np. trema przed koncertem wyglądają na szczere, a nie wyreżyserowane. Jeśli lubicie Ewę, polecam. Jedyne zastrzeżenie, jakie mam, to polski tytuł: Kumam nawiązanie, ale nijak ma się do treści. Przez niego podziewałam się, że film będzie relacjonował jej życie z trasy koncertowej, a tu tego jest niewiele… 7/10

Rocketman (2019)

Lubię musicale i lubię Tarona Egertona, który zagrał główną rolę i właściwie to przede wszystkim dla niego zobaczyłam Rocketmana. Musical opowiada o życiu Eltona Johna, ukazuje jego dzieciństwo, współpracę z Bernim, otrzymanie szansy na wydanie płyty, a następnie sukces i jego następstwa. W filmie jest zastosowana fantastyczna klamra kompozycyjna, Elton właściwie opowiada całą historię na spotkaniu terapeutycznym. A w całość fajnie zostały wkomponowane utwory, które zaśpiewał sam Taron. Film ogląda się przyjemnie, porusza wiele spraw. Nie wiem, na ile faktycznie zostało ukazane życie Eltona, na ile to fikcja, ale całość jest godna polecenia. 8/10

Spider-Man: Daleko od domu (2019)

Oczywiście wiecie, że uwielbiam Marvela, więc z niecierpliwością wyczekiwałam nowego filmu, tym razem o jednym z moich ulubionych bohaterów uniwersum: Spider-Manie. Akcja dzieje się kilka miesięcy po wydarzeniach z Avengers: Endgame. Ponieważ Peter Parker bardziej chce się skupić na normalnym życiu nastolatka, film w sporej części jest młodzieżową komedią romantyczną, co dla mnie jest plusem (nadal lubię tego typu filmy). Dobrze się ogląda rozterki sercowe Petera, jego żałobę po utracie mentora, walkę z własnymi kompleksami, brakiem wiary w siebie itp. Jak zwykle popełnia kilka głupich i tragicznych w skutkach błędów, ale mimo to walczy, by je naprawić. To jeden z filmów Marvela, na których najwięcej się śmiałam i najwięcej przeżywałam, co się dzieje na ekranie… A sceny po napisach… Koniecznie trzeba zobaczyć. Pierwsza wbija w fotel i aż chcę kolejny film, już teraz, w tej chwili, ja chcę wiedzieć, co będzie dalej! Druga wprowadza ciekawy wątek i daje do myślenia, czy to tylko jednorazowa akcja czy może już wcześniej to się zdarzało…? Jeśli chodzi o mnie, to zdecydowanie jeden z moich ulubionych filmów Marvela. 9/10

Pamiętnik (2004)

Jedna z najbardziej znanych powieści Nicholasa Sparksa, większość z Was zapewne o niej słyszała. Zdecydowanie mogę polecić książkę, jak również ekranizację z Ryanem Goslingiem oraz Rachem McAdams w roli głównej. Jest to piękna, wzruszająca historia o sile miłości, która może wiele przezwyciężyć. Mimo że widziałam ten film kilkukrotnie, wróciłam do niego ostatnio, wciągnęłam się w historię i oczywiście wzruszyłam… 9/10

Czarne lustro: Sezon 5, odcinek 3: Rachel, Jack and Ashley Too (2019)

Wyjątkowo krótka opinia na temat jednego odcinka serialu Black Mirror, jedynego, który widziałam. Mój narzeczony ogląda ten serial, ale nie byłam zainteresowana, dopóki nie zobaczyłam zwiastuna odcinka, w którym zagrała Miley Cyrus. A ponieważ serial to tak naprawdę zbiór różnych historii i można je oglądać osobno i w dowolnej kolejności, postanowiłam się skusić na ten konkretny. I nie żałuję. Odcinek porusza różne tematy, w tym np. media, bycie sławnym, czy też samotność nastolatki i jej zapatrzenie w jeden gadżet. Jest bardzo ciekawy, pierwsza połowa bardzo realistyczna, potem zaczyna być dziwnie, ale to nie jest wadą. Trzyma w napięciu, czasami nawet śmieszy, pomimo trudnej tematyki. Nie wiem, czy skuszę się na inne odcinki serialu, ale ten konkretny mogę Wam polecić. 8/10

Koncert: Halestorm (Warszawa, Progresja) 24.06.2019

Chociaż w październiku pojechałam specjalnie na koncert Halestorm do Kolonii, nie mogłam odpuścić sobie ich drugiego koncertu w Polsce. I to była bardzo dobra decyzja, ponieważ jak sama wokalistka przyznała, to był jeden z ich najlepszych koncertów. Lzzy Hale świetnie nawiązywała kontakt z publicznością, w jednym momencie była pozytywnie zaskoczona, gdy zaczęła śpiewać piosenkę, ale po kilku słowach przerwała, a publika śpiewała dalej… Zespół dobrze się  bawił na scenie, a publika razem z nimi.  Brzmieniowo wyszło o wiele lepiej niż na koncercie w Kolonii. Setlista? Znalazły się na niej utwory z każdego albumu, zarówno z ostatniego, jak Do Not Disturb, podczas którego Lzzy świetnie kokietowała publikę, jak i Vicious czy Uncomfortable, które często słuchałam przed koncertem. Szczególnie ucieszył mnie fragment Familiar Taste of Poison z pierwszego albumu, czy I am the fire oraz Amen, moje dwie ulubione piosenki z trzeciego albumu. Nie mogło również zabraknąć Here’s to us, podczas którego zespół wypił na zdrowie… fanki, dla której ten koncert był jej 50. koncertem Halestorm.

Bardzo się cieszę, że wybrałam się na ten koncert. Jestem pewna, że jeśli wrócą do Polski, z chęcią wybiorę się ponownie, i jeśli lubicie Halestorm oraz hard-rockowe brzmienia, Wam również polecam.

I jeszcze kilka słów o polskim supporcie The Walkers… Miło się słuchało, dobrze się bawiłam podczas ich występu, chociaż przez cały czas starałam się wypatrzyć, czy tatuaż na ręce wokalisty to naprawdę Mroczny Znak. Wiecie, jeśli ktoś lubi Harry’ego, to też go lubię ;)

Koncert: Christina Aguilera (Berlin, Mercedes Benz Arena) 11.07.2019

Jedno z największych zaskoczeń roku? Trasa koncertowa Christiny Aguilery, pierwszy raz w Europie od 12 lat, o ile się nie mylę… Kiedy zaczęłam jej słuchać w roku 2011 (dzięki mojemu pierwszemu blogowi z recenzjami i Zuzanny, która bardzo ją polecała i zgłosiła do recenzji album Bionic) potrzebowałam trochę czasu, by docenić część jej utworów, ale już wtedy wiedziałam, że chciałabym usłyszeć ten głos na żywo. Prawdę mówiąc, nie wierzyłam, że to kiedykolwiek się spełni, ale wiecie za co kocham życie? Że jest tak cholernie zaskakujące i czasami spełnia się coś, w co nie wierzę. Tak, jak ten koncert.

Berlin? Eee, nie tak daleko, przy okazji mogę zwiedzić stolicę Niemiec, co jako germanistka powinnam uczynić. 80 euro? Nie tak drogo, jak na gwiazdę tego formatu. Bilet kupiłam, pojechałam do Berlina i…

Bionic, czyli rozpoczęcie koncertu. Zdjęcie z http://www.mercedes-benz-arena-berlin.de

Co nam zaprezentowała Christina? Show. Koncert był podzielony na kilka części, pomiędzy którymi wyświetlano wizualizacje, filmy, a często i tancerze bawili publiczność. W tych momentach puszczano muzykę Christiny, bardzo rozczarowało mnie, że Fall In Line było puszczone w ten sposób, a Christina nie zaśpiewała nawet fragmentu… Oczywiście każda z tych przerw została wykorzystana na zmianę stroju. Poza tym tancerze, chórek, konfetti… Pierwsza część koncertu, gdy Christina bardziej skupiała się na robieniu show, tańcu i od niechcenia zaśpiewała jedną czy dwie linijki tekstu, a resztę jej pracy robił chórek, była dość przeciętna. Za to, kiedy zaczęła naprawdę śpiewać… to było tak niesamowite, że aż trudno opisać. Przede wszystkim zachwyciło mnie wykonanie utworu Twice, podczas którego, jak i podczas Maria czy Ain’t no other man pomyślałam sobie: właśnie po to tutaj przyszłam. Bardzo się cieszę, że na setliście pojawiły się również The Voice Within, Fighter, Candyman, Bionic i fragment Vanity. Całość kończyła się lubianym przede mnie Let There Be Love, ale wykonanie na żywo nie przypadło mi do gustu. Jak w przypadku sporej części takich szybkich utworów, miałam wrażenie, że panuje chaos zarówno wizualny, jak i dźwiękowy.

Ogólnie mówiąc nie jest to najlepszy koncert w moim życiu, ale i tak dość dobrze się bawiłam, cieszę się, że tam byłam i jestem szczęśliwa, że usłyszałam Christinę na żywo. I chociaż nie był to idealny występ, poszłabym jeszcze raz.

Supportem podczas tego koncertu był zespół Drax Project. Nie zachwycili mnie. Ot, dobre do posłuchania przed głównym występem, ale ledwo kończą występ, już się ich i ich piosenek nie pamięta…

PS: Zapraszam również na bloga Zuzy, gdzie możecie przeczytać m.in. jej relację z tego koncertu.

Więcej zdjęć z koncertu Christiny można zobaczyć na stronie Mercedes Benz Arena. Niestety są one tylko z początku koncertu…

Ochronny krem do rąk Oriflame: Love Nature z woskiem pszczelim i olejkiem migdałowym

Krem do rąk to jeden z najczęściej używanych przede mnie kosmetyków i ciągle testuję coś nowego. Po użyciu tego mam wrażenie, że dłonie są nawilżone i odżywione, niestety zostawia on na skórze film, który może utrudniać życie. Początkowo wzięłam ten krem do pracy, niestety po kilku użyciach uznałam, że to bez sensu, ponieważ miałam problem z utrzymaniem długopisu. Natomiast w domu dobrze się spisuje, przede wszystkim używam go przed snem — jako, że mam obsesję, że muszę mieć nakremowane ręce, inaczej nie zasnę, ten nie pozwala zapomnieć o tym, że jest na mojej skórze ;) Dodatkowo rano nie mam uczucia suchych dłoni, jak miewałam przy innych kremach.

Krem ma ładny zapach, jest gęsty, dzięki czemu nie spływa ze skóry i jest mniejsze ryzyko, że coś nim zabrudzimy. Wchłania się szybko, oczywiście poza tym wyczuwalnym filmem. Producent zaleca go jako ochronę przed zimnem (a to teraz nam nie grozi ;)). Może będę miała okazję wypróbować go w bardziej ekstremalnych warunkach ;)

Plusy

♦ Nawilża dłonie
♦ Jest gęsty, nie rozlewa się
♦ Ładny zapach

Minusy

♦ Pozostawia bardzo wyczuwalny film na skórze, co może utrudnić korzystanie niektórych rzeczy ;)

Ilość zużytych opakowań: W trakcie jednego
Czy kupię ponownie? Może
Ocena: 7/10

Ufff… Ten post miał być opublikowany już dawno temu… Ba, właściwie w tym czasie chciałam napisać dwa… ale jakoś trudno było mi się zebrać (a to nowość). Od jutra biorę się za kolejny, mam kilka kolejnych rzeczy do opisania: książka, filmy i przede wszystkim koncert P!nk :)

W recenzji filmu Cały ten cukier wspomniałam na końcu o pomyśle, do którego zainspirował mnie ten dokument. Postanowiłam przeprowadzić na sobie eksperyment, tj. przez 3 miesiące chcę unikać cukru: nie tylko słodyczy, ale również tego dodawanego do jedzenia. Eksperyment zaczęłam po urlopie i dziś jest już jedenasty dzień. Na razie się trzymam, nawet nie ciągnie do słodkiego. Dość dobrze udaje mi się unikać cukru (na tyle ile można wierzyć etykietom… no i z wyjątkiem sporadycznych posiłków, których pełnego składu nie znałam…). Trzymajcie za mnie kciuki, a jeśli mi się powiedzie, to na jesień postaram się przygotować wpis o przebiegu eksperymentu i jego skutkach :)

Jedna myśl w temacie “Koncertowo: Halestorm i Christina Aguilera

  1. Rblfleur pisze:

    Sekretne życie zwierzaków domowych – mimo tylu lat mam wciąż duszę dziecka i lubię animacje. Na pewno obejrzę :D
    Rocketman – naprawdę świetny film. Taron odwalił świetną robotę.
    Spiderman – mam zamiar się za niego wziąć.
    Christina Aguilera – noooo…. po twoim wpisie, wygląda że piosenkarka po prostu odwaliła swoją robotę i tyle. Ja bym się na jej koncert nie wybrała, nie ciągnie mnie do jej muzyki po prostu. Ale dobrze, że ty się na nim fajnie bawiłaś, mimo wszystko. I to najważniejsze. :D

    A u mnie pojawił się nowy wpis. Zapraszam.
    rebellek.wordpress.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.