♫ Relacja z koncertu Halestorm

W końcu 3 tygodnie po tym wydarzeniu nadszedł czas, bym skrobnęła coś o koncercie Halestorm, który odbył się 15 października w Kolonii. Tak, poleciałam do Niemiec przede wszystkim, żeby w końcu zobaczyć i posłuchać Lzzy, jej brata oraz ich przyjaciół. I jak moje wrażenia?

Może zacznę od klubu Live Music Hall… Pierwszy raz widziałam go za dnia. Nie wiem, czy kiedyś o tym wspominałam, ale gdy pierwszy raz zobaczyłam katowicki Mega Club wydawało mi się, że to taka… speluna, którą odwiedzają głównie menele. Po prostu z zewnątrz był zaniedbany, ale już pierwszy koncert pozwolił mi zmienić trochę zdanie o tym klubie. Właściwie muszę przyznać, że dziś się cieszę, jeśli koncert, na który chcę iść odbywa się właśnie tam. Lubię to miejsce. Natomiast pierwsze wrażenie Live Music Hall było… 10 razy gorsze niż w przypadku Mega Clubu. Z zewnątrz budynek jest strasznie zaniedbany, pomazany graffiti, nie wygląda w ogóle na miejsce, w którym mogą się odbywać koncerty. Na szczęście, jak w przypadku Mega Clubu, w środku (i po ciemku) wygląda zupełnie inaczej. Jak normalny klub ze sceną, idealny na koncerty (dodatkowym pozytywnym zaskoczeniem były łazienki,  w których nawet było czysto ;))

Przyszliśmy trochę wcześniej, żeby zdążyć wejść na salę przed supportem. Ku mojemu zdziwieniu nie było kolejki do wejścia, sprawdzenie torebki, kieszeni itp. poszło szybko i sprawnie. Po chwili zwiedzania ustawiliśmy się przed sceną, żeby być w miarę blisko.

Devilskin

Nie wiedziałam czego się spodziewać po tym zespole. Nie chciało mi się słuchać ich muzyki przed koncertem, z resztą z doświadczenia wiem, że można rozkoszować się koncertem, nawet jeśli słyszy się coś pierwszy raz. Pierwszym zaskoczeniem było dla mnie to, że na wokalu jest kobieta (oczywiście to było pozytywne zaskoczenie. Lubię rockowe i metalowe zespoły z damskim wokalem). Gatunkowo support świetnie dobrany do Halestorm — powiedzmy, że to mniej więcej podobna stylistyka. Zespół grał bardzo dobrze, słuchało się ich z prawdziwą przyjemnością, a Jennie Skulander… Aż nie mogłam uwierzyć, że ona ma TAK DOBRY głos. Genialna. Skradła moje serce już na samym początku koncertu. A jak jeszcze dodać fragmenty, w których growlowała… To zdecydowanie jeden z najlepszych supportów, jakie w życiu słyszałam. Ba, bardzo im blisko do The Weyers, którzy wciąż są ma miejscu pierwszym, ale Devilskin plasują się tuż za nimi. Ich koncert był fantastyczny. Do tego stopnia, że nawet coś przesłuchałam od nich na Spotify. Na razie ich studyjne wersje nie podbiły mojego serca aż tak bardzo, jak koncert, ale myślę, że czasem do nich będę wracać. Na pewno z chęcią poszłabym jeszcze raz na ich występ :)

HALESTORm

Lzzy Hale. Zdjęcie z reflectionsofdarkness.com

Słuchacze mieli pół godziny by ochłonąć po występie Devilskin, zanim na scenie pojawiła się główna gwiazda. To, co już na samym początku mnie rozczarowało: dźwięk. O ile u Devilskin wszystko było idealnie zgrane, tak, że głos Jennie wysuwał się na pierwszy plan, tak u Halestorm… instrumenty trochę zagłuszały Lzzy, a ja tak bardzo chciałam iść na ich koncert, żeby w końcu posłuchać JEJ na żywo. Uwielbiam jej głos! I kto jak to, ale Lzzy naprawdę daje radę na żywo. Ok, powiedzenie, że daje radę jest sporym niedopowiedzeniem… ;) Jest świetna, szkoda, że została tu zagłuszona. Na szczęście nie cały czas, bo było kilka utworów, w których to właśnie jej wokal został najbardziej wyeksponowany i to były jedne z najlepszych chwil na tym koncercie.

Bardzo się cieszę, że zespół postawił na tzw. best of, a nie tylko promocję nowej płyty. Oczywiście z Vicious było kilka utworów, w tym świetnie Do Not Disturb, do którego teledysk ukazał się kilka dni przed koncertem. Świetnie się to sprawdziło na żywo. Chociaż nie jestem fanką ich najnowszej płyty, na żywo utwory z niej bardzo mi się podobały. Z debiutu zagrali niestety tylko It’s Not You, do którego czuję ogromny sentyment, bo to jeden z utworów, dzięki którym zaczęła się moja przygoda z Halestorm. Naprawdę cieszę się, że mogłam to usłyszeć na żywo. Z drugiego albumu nie mogło zabraknąć Love Bites (So Do I), za które przecież otrzymali Grammy. Poza tym wykonali Mz. Hyde czy I Miss The Misery. Z trzeciego albumu bardzo ucieszyłam się z moich ulubionych utworów, czyli Amen i I Am The Fire. Przy okazji publika również świetnie się bawiła przy Mayhem. Jednym z ostatnich utworów, które wykonali na żywo, to Here’s To Us. Przed tym zaprosili na scenę członków Devilskin, wspólnie wznieśli toast i coś wypili (chyba to była zwykła woda, ale nie mam teraz pewności).

Ogółem na koncercie sprawdziło się to, co od dawna myślałam o Halestorm: Że ten zespół tworzą przede wszystkim Lzzy i jej młodszy brat Arejay, a Josh i Joe są… dodatkami, na które mało kto zwraca uwagę. Trudno było oderwać oczy od Arejaya, mimo że teoretycznie był ukryty za perkusją. Ale tylko teoretycznie. Co chwilę podrzucał pałeczkę (nie zawsze udało mu się ją złapać, co owocowało zabawnymi minami), dostał nawet swoje pięć minut (a może i dziesięć?), podczas których został sam na scenie i wykonał solówkę. No, właściwie przez chwilę towarzyszył mu Nic, perkusista Devilskin i obaj świetnie się bawili waląc razem w bębny. Nie mogło oczywiście zabraknąć ogromnych pałek Arejaya, które towarzyszą mu od lat. Nawet nie wiedziałam, że on jeszcze ich używa. Naprawdę świetnie się bawiłam oglądając jego występ.

Arejay Hale, zdjęcie z reflectionsofdarkness.com

Podsumowując… występ Halestorm, mimo pewnych niedogodności bardzo mi się podobał, jestem z niego zadowolona i cieszę się, że zdecydowałam się na niego pójść. Z chęcią poszłabym jeszcze raz, mam nadzieję, że dotrzymają słowa i naprawdę kiedyś wrócą do Polski. Jednak mimo całej mojej miłości i sentymentu do rodzeństwa Hale & ich przyjaciół, muszę powiedzieć, że tego wieczoru to Devilskin dali lepszy występ, głównie dzięki temu, że wyeksponowali wokalistę tak, jak na to zasługuje. Niestety u Halestorm właśnie tego zabrakło…

Wszystkie zdjęcia pochodzą z:
reflectionsofdarkness.com
crossfire-metal.de
musikreviews.de
Na powyższych stronach znajdziecie więcej zdjęć z koncertu ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.