Życie po duńsku i czarna kawa jak zawsze w VIP-roomie

Spis treści:Książki: 
Zygmunt Miłoszewski "Jak zawsze"
Jens Lapidus "VIP-room"
Agata Christie "Czarna kawa"
Helen Russell "Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie"

Dziś przedstawiam Wam kilka propozycji książkowych, może coś Was zainteresuje? ;)

Zygmunt Miłoszewski „Jak zawsze”

Zobacz na LubimyCzytać.pl

Muszę przyznać, że Jak zawsze jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Zygmunta Miłoszewskiego. Oczywiście słyszałam coś o jego książkach, przede wszystkim kryminałach, nawet mam coś na liście Chcę przeczytać. A tak się złożyło, że pierwsze, co przeczytałam to komedia ironiczno-romantyczna — nowy gatunek dla autora.

Właściwie nie miałam żadnych oczekiwań co do lektury. Zachęciło mnie nie tyle nazwisko autora, ile przede wszystkim fakt, że spodobała się moim koleżankom z pracy. Nie spodziewałam się, że książka wciągnie mnie tak bardzo i że tak świetnie będę się przy niej bawić.

Na początku poznajemy dwójkę bohaterów: Grażynę i Ludwika. Oboje są już w podeszłym wieku, są ze sobą od 50. lat Poznajemy ich w dzień rocznicy ich pierwszego stosunku seksualnego, który to zawsze świętują kurczakiem i oczywiście seksem. Następnego dnia budzą się o 50 lat młodsi, w swoich młodych ciałach, tylko że rzeczywistość wokół nich jest inna…

Podoba mi się w tej książce pokazanie innej, alternatywnej rzeczywistości — aczkolwiek nie będę tu nic o niej zdradzać, bo po pierwsze to trochę zbyt zawiłe, by ująć to w kilku słowach, po drugie nie chcę psuć zabawy tym, którzy sięgną po książkę. Oczywiście autor skupia się na powojennej Warszawie (i tu muszę przyznać, że kilka opisów miasta było nużących — znaczy się, mnie nie zaciekawiły, bo miejsca, o których pisze autor, znam tylko z nazwy, ale podejrzewam, że opisy mogą się spodobać osobom, które mieszkają w Warszawie albo miały okazję ją lepiej poznać i być w opisywanych miejscach) i oczami bohaterów poznajemy nowe realia. Fajne jest też to, że poznajemy historię z punktu widzenia obojga bohaterów, naprzemiennie zaglądamy do głowy  Grażyny i Ludwika, a jeden czy dwa rozdziały zostały opowiedziane przez kogoś innego. Przede wszystkim polubiłam bohaterów: daleko im do ideałów, dlatego też są tacy ludzcy, prawdziwi i nie mogłam oderwać się od książki, chcąc się dowiedzieć, co będzie dalej. Do tego jeszcze wiele humoru, zabawnych tekstów czy sytuacji, które naprawdę bawią i czynią lekturę jeszcze przyjemniejszą.

Mnie osobiście bardzo spodobała się ta książka — może poza zakończeniem, bo miałam uczucie, jakby autor urwał w trakcie pisania i nie chciał opowiedzieć, co było dalej, aczkolwiek można się tego domyślić i byłam rozczarowana, z myślą: ale jak to? Już koniec? Ja chcę więcej! Polecam tę książkę wszystkim, a przede wszystkim tym, którzy szukają czegoś z poczuciem humoru, czegoś lekkiego, czegoś o dobrze rozbudowanych i interesujących bohaterów, jak i również osobom, które interesują się historią (a przede wszystkim tą powojenną). Naprawdę fajna lektura. 9/10

Jeśli w tym życiu na coś naprawdę nie ma czasu, to na zastanawianie się, czy ktoś nas będzie potępiał, czy nie.

Jens Lapidus „VIP-room”

Zobacz na LubimyCzytać.pl

Książka trafiła w moje ręce, ponieważ pewnego dnia moja mama ją sobie kupiła w Biedronce. Jako że jest to szwedzki kryminał/thriller, oczywiście wydawca musiał porównać go do trylogii Stiega Larssona. Teoretycznie ma to zachęcić czytelnika do sięgnięcia po powieść, szkoda tylko, że te obietnice nie zostają w pełni spełnione.

Nie jest to zła książka. Właściwie jest to całkiem przyzwoity kryminał i thriller. Do tego stopnia, że mam ochotę przeczytać kontynuację (w głównej mierze dlatego, że jeden wątek nie został tu wyjaśniony i liczę na to, że w drugim tomie dowiemy się czegoś więcej). Główna para bohaterów też jest w miarę ciekawa — przede wszystkim polubiłam Teddy’ego, gościa, który po ośmiu lat więzienia wyszedł z więzienia i chce zmienić swoje życie. Emelie za to jest młodą prawniczką i czasami mnie irytowała. No dobra, może nie specjalizuje się w kryminalistyce, ale czasami nie potrafiła wpaść na proste rzeczy — bez Teddy’ego z pewnością by sobie nie poradziła. Mam nadzieję, że ta postać będzie trochę ciekawsza w kontynuacjach.

Powieść jest złożona, wielowątkowa. Z jednej strony to zaleta, przede wszystkim, jeśli wziąć pod uwagę to, że VIP-room jest początkiem serii. Niestety na początku, przez ok. pierwsze 100 stron ta wielowątkowość sprawia, że łatwo się pogubić, kto jest kim, o co chodzi i co ma jedno do drugiego. Na szczęście później już widać powiązania pomiędzy wątkami, wiele z nich zostało wyjaśnionych, zakończonych, ale też jest wyjątek, o czym wspomniałam powyżej.

Czy polecam? To zależy. Jeśli lubisz kryminały i thrillery, może Ci się spodobać. Jak wspomniałam, mnie przypadł do gustu i w najbliższym czasie sięgnę po drugi tom. 7/10

Przede wszystkim bądź szczery wobec samego siebie. Inaczej nie możesz być szczery wobec innych.

Agata Christie „Czarna kawa”

Zobacz na LubimyCzytać.pl

Czy ja już wspomniałam, że lubię książki Agaty? Na pewno. Czarna kawa opowiada jedną ze spraw znanego Herkulesa Poirota.

Prawdę mówiąc, nie bardzo wiem, co napisać o tej stosunkowo krótkiej powieści. Sama fabuła była dość ciekawa, pojawiło się kilka zaskakujących zwrotów akcji, autorka próbowała wkręcić i zmylić czytelnika (czy właściwie widza — ona napisała sztukę, na podstawie której Charles Osborne napisał powieść), ale nie zawsze to się udawało — rozpoznałam kilka zmyłek i wiedziałam, że to nie ta osoba stała za tym wszystkim.

Książkę czyta się szybko, jest przyjemna, jeśli lubicie kryminały, jest idealna na jeden wieczór. 7/10

Helen Russell „Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie”

Zobacz na LubimyCzytać.pl

Helen Russell jest brytyjską dziennikarką i pisarką, której mąż otrzymał propozycję pracy w Danii. Chociaż początkowo się wahała, postanowiła zaryzykować i przeprowadzić się do najszczęśliwszego kraju na świecie, jednocześnie wykorzystując sytuację, by dowiedzieć się, dlaczego Duńczycy są tak szczęśliwi.

Helen postanowiła podzielić się z czytelnikami jej pierwszym rokiem w Danii. Ale nie myślcie, że to coś w rodzaju pamiętnika — to coś więcej. Pomijając wstęp, w którym wyjaśnia decyzję przeprowadzki i skąd w ogóle się wziął pomysł, w każdym rozdziale Helen opisuje nie tyle miesiąc z jej życia, ile pewien aspekt kulturalny. Na przykład w pierwszym rozdziale stara się dowiedzieć na podstawie rozmów (bycie dziennikarką znacznie ułatwia jej dostęp do ludzi), czym jest hygge. W jednym z rozdziałów dowiadujemy się więcej o podejściu Duńczyków do zwierząt, jeszcze w innym jest sporo informacji o edukacji czy opiece medycznej. Ostatni rozdział jest poświęcony  oczywiście świętom Bożego Narodzenia.

Książka jest ciekawa z kilku powodów: Jeśli kogoś interesuje kultura Danii, z tej książki może się wiele o niej dowiedzieć. Tak naprawdę można się też trochę dowiedzieć o kulturze Wielkiej Brytanii, ponieważ autorka nie raz porównuje swoją ojczyznę do Danii. Poza tym Helen stara się dowiedzieć jak być szczęśliwym i opisuje, czego się dowiedziała. Nie traktujmy tego jako poradnika, ale muszę przyznać, że zostało opisanych kilka rzeczy, które faktycznie warto wprowadzić do swojego życia, bo mogą mnie uszczęśliwić. Szczególnie podoba mi się hygge — zamknięcie się w cieplutkim domu, otoczenie się wygodnymi poduszkami, dużo świeczek… mmm… to lubię ;) (oczywiście to w takim duuuuużym skrócie, bo sami Duńczycy przyznają, że trudno wyjaśnić komuś spoza Skandynawii, czym naprawdę jest hygge). I jeszcze jedna zaleta tej książki? Wszystko jest opowiedziane lekkim i zabawnym stylem. Helen opisuje sporo zabawnych anegdotek ze swojego życia, dzięki czemu lektura jest naprawdę przyjemna.

Mnie Życie po duńsku… przypadło do gustu i myślę, że z chęcią wrócę do tej książki jeszcze za jakiś czas. I bardzo dziękuję Karolinie, od której ją dostałam 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.