„Pod prąd”

Spis treści:
Książki:
Robert Biedroń, Magdalena Łyczko "Pod prąd"
Tadeusz Mieczyński, Dominik Formela "Ski Jumping 16/17"
Filmy:
Thor: Ragnarok (2017)
W starym, dobrym stylu (2017)
Inne: Zrelaksuj się! Łamigłówki i zabawy dla dorosłych

W końcu się zebrałam, żeby napisać kilka opinii ;) Niektóre rzeczy przeczytałam/obejrzałam ostatnio, inne dawno temu (np. w wakacje), serdecznie zapraszam:

Robert Biedroń, Magdalena Łyczko „Pod prąd”

Zobacz na LubimyCzytać.pl

Kupiłam książkę Roberta Biedronia podczas Śląskich Targów Książki i zaczęłam ją czytać podczas stania w kolejce po autograf. Tak mnie wciągnęła, że następnego dnia ją skończyłam. Ogólnie nie planowałam kupna tej książki, byłam pewna, że kiedyś pożyczę ją od przyjaciółki, ale… Robert tak ciekawie opowiadał na pytania na spotkaniu na targach, że się skusiłam na książkę, szczególnie że dodatkowo mogłam zdobyć podpis ;) (i mam, nawet z dedykacją i serduszkiem, może wrzucę na instagrama, jak odzyskam telefon).

Całość jest długim wywiadem. Większość pytań Magdaleny Łyczko jest interesująca, a wypowiedzi Roberta bardzo ciekawe. Możemy dowiedzieć się z niej trochę o jego dzieciństwie, kiedy i jak odkrył, że jest gejem oraz jak sobie radził z tą sytuacją, co nie było łatwe. Jest tu część poświęcona partnerowi Roberta, czyli Krzysztofowi oraz inna o stosunku Roberta do kobiet. I nie, nie chodzi tutaj o to, czy próbował być z kobietą (chociaż gdzieś w książce też było kilka pytań o to), a przede wszystkim o jego relacje z kobietami oraz jego spojrzenie z politycznego i społecznego punktu widzenia, tzn. że kobiety wciąż mają pod górkę w wielu sprawach. Chociaż wszyscy o tym wiemy i zdajemy sobie sprawę z tych problemów, który polityk zwraca na to uwagę, myśli o tym? W ostatniej części rozmowa schodzi na politykę, dość ciekawa część, nawet jeśli ktoś nie lubi polityki i się na niej nie zna (czyli np. ja), ale o wszystkim Robert mówi dość jasno i dzięki tej książce można jeszcze lepiej poznać jego poglądy i spojrzenie na wiele spraw.

Już podczas spotkania na targach Robert sprawiał wrażenie sympatycznego, mądrego i szczerego faceta. Czytając książkę miałam dokładnie takie same odczucia. Już od dawna go lubię, ale dzięki niej polubiłam go jeszcze bardziej. A ponieważ w wielu sprawach myślę podobnie, gdyby kiedyś Robert zdecydował się na kandydowanie na prezydenta Polski (chociaż niestety mówi, że nie ma tego w planach, ale kto wie… zawsze może zmienić zdanie ;)), to na 99% zagłosowałabym na niego.

Ogółem książkę polecam każdemu, nie tylko osobom, które lubią Roberta albo interesują się polityką. Warto ją przeczytać. Dzięki niej myślałam trochę nad paroma sprawami oraz prawdopodobnie zainspiruję się i zmienię coś w swoim życiu, np. bardzo przemówiło do mnie, co Robert powiedział o telefonach komórkowych i dlaczego zawsze ma go wyciszony. A ja lubię książki, dzięki którym chcę coś zmienić na lepsze ;) 8/10

“Człowiek, który nienawidzi, zatruwa siebie. Nienawiść jest toksyczna, źle wpływa na życie, kondycję psychiczną i fizyczną. Świat jest wystarczająco pełen zła, więc po co jeszcze do tego dokładać rękę? Można nienawidzić kogoś, tylko po co? To bez sensu.”

Tadeusz Mieczyński, Dominik Formela „Ski Jumping 16/17”

Już w zeszłym roku pisałam nawet tu, na blogu, że po 10 latach wróciłam do oglądania skoków narciarskich i bardzo wciągnęłam się w ten temat. Bardzo się cieszę, że wróciłam do oglądania, bo zeszły sezon był najlepszym sezonem Polaków, co możemy prześledzić w albumie przygotowanym przez redakcję skijumping.pl.

Nie wahałam się długo, bo uznałam, że w przyszłości album będzie fajną pamiątką z tego wspaniałego sezonu. I faktycznie, album przegląda się z przyjemnością, składa się przede wszystkim ze zdjęć oraz krótkich podpisów. Poza tym nie mogło zabraknąć tabelek, w których wypisani zostali zwycięscy i można prześledzić jeszcze raz, jak z konkursu na konkurs zmieniała się czołówka Pucharu Świata. Do tego dorzucono dwa dwustronne plakaty.

Jeśli jesteś fanem skoków narciarskich i bardzo przeżywałaś/eś ubiegły sezon, polecam ten album. Miło powspominać sobie sezon 16/17, a już dziś rozpoczyna się kolejny, bardzo ważny sezon olimpijski! (no dobra, już wczoraj były kwalifikacje, ale dziś jest pierwszy konkurs ;)) 8/10

Thor: Ragnarok (2017)

Zobacz na Filmweb.pl

Nie tak dawno opisywałam Wam moją przygodę z filmami Marvela i wspomniałam, że wybieram się do kina na kolejną część Thora. Nie mogłam się doczekać seansu, szczególnie że w sieci pojawiało się bardzo dużo bardzo pozytywnych recenzji, że niby jest to najśmieszniejszy i najlepszy film Marvela. Czy tak jest?

Oczywiście to kwestia gustu, ale moim zdaniem nie. Owszem, film jest bardzo dobry i zdecydowanie jest to najlepsza część przygód Thora, ale nadal uważam, że „Doktor Strange” czy „Spider-Man: Homecoming” są lepsze. Tu najbardziej przeszkadza mi Hela – przeciwniczka Thora i Lokiego, która jest strasznie nudna. Kolejny zły charakter, który chce tylko władzy i zniszczenia? Serio? Nie do końca mi też przypadł sam pomysł z planetą Sakaar, może przez Arcymistrza (aktorsko zagrany bardzo fajnie, ale sama postać mnie drażniła), chociaż muszę przyznać, że wydarzenia z tej planety mają ogromny wpływ na Thora, co jest fajne.

Nowy Thor zdecydowanie jest jednym z najśmieszniejszych filmów. Właściwie już pierwsza scena jest zabawna, potem twórcy nie zwalniają tempa. Najbardziej rozbawił mnie tekst Lokiego na Sakaar: „Teraz wiesz, jak to jest!” czy coś takiego. Ten, kto pamięta pierwszych „Avengersów” i oglądał nowego Thora, wie, o czym mówię i załapał, o co chodziło Lokiemu ;) Poza tym najbardziej bawiły mnie sceny, w których wystąpił doktor Strange (chociaż nie do końca był Strange’em, jakiego poznaliśmy rok wcześniej) i aż żałuję, że było go tam tak mało.

Chociaż film nie jest bez wad, nie jest zły. Wręcz przeciwnie: powinno się spodobać fanom filmów Marvela, przede wszystkim tych, którzy lubią Thora. Mimo schematyczności fabułę ogląda się z przyjemnością, czasami zaskakuje, ale zdecydowanie największym plusem są zabawne dialogi i sytuacje. 8/10

W starym, dobrym stylu (2017)

Zobacz na Filmweb.pl

Ależ ten czas szybko leci! Opowieść o trzech staruszkach, który napadli na bank obejrzałam jeszcze w czerwcu. Muszę przyznać, że dość nieźle pamiętam ten film, pewnie ze względu na trójkę przesympatycznych bohaterów, których nie sposób nie polubić. Z przyjemnością oglądało się relacje między nimi, przygotowania do napadu oraz wszystko, co działo się potem.

Przez wiele momentów uśmiechałam się, było sporo zabawnych scen i dialogów, również zakończenie wywołuje uśmiech na twarzy. Nie jest to najlepsza komedia, jaką widziałam w życiu, ale naprawdę miło ją wspominam i mogę ją Wam polecić. Kto wie, może sama obejrzę ją kiedyś ponownie? 7/10

Zrelaksuj się! Łamigłówki i zabawy dla dorosłych

Zobacz na empik.com

Status: W trakcie

Przypadkowo trafiłam na tę książkę jakiś rok temu, gdy kupowałam coś w mojej ulubionej księgarni i te łamigłówki były w promocji. Zapłaciłam za nie 5 zł, chociaż w standardowej cenie nie są drogie – cena okładkowa to zaledwie 10 zł. To był czas, kiedy zauważyłam, że mój mózg nie funkcjonuje najlepiej i przyda mi się coś na jego rozruszanie ;)

Od pierwszego przekartkowania łamigłówek byłam zachwycona. Do tej pory zrobiłam 2/3 książeczki i nadal uważam, że te łamigłówki są naprawdę fajne. Jest duża różnorodność, myślę, że każdy może znaleźć coś dla siebie:

Jedną z kategorią łamigłówek jest „znajdź” coś, np. znajdź pasujący cień, znajdź 10 różnic, odnajdź 3 postacie różniących się od pozostałych (gdy na stronie jest ich ponad 40), znajdź kilka par identycznych twarzy… Każde zadanie jest o innym stopniu trudności, niektóre są tak proste, że zrobienie ich zajęło mi 5 minut, a jedno było tak trudne, że musiałam posłużyć się komputerem i poświęcić temu kilka godzin, by odnaleźć ostatnią parę identycznych twarzy :)

Drugą kategorią są kolorowanki. One są trochę… dziwne. Mnie osobiście nie wszystkie przypadły do gustu, ale to już zależy od tego, kto co lubi kolorować. Jedynie jaszczurkę czy ilustrację pełną kwiatów kolorowało mi się z prawdziwą przyjemnością. Resztę kolorowanek traktuję bardziej jako kolorowanki „byle pokolorować”, żeby nie zostawiać ich pustych.

Poza tym znajduje się tu kilka ilustracji typu „połącz kropki”. Jako dziecko uwielbiałam coś takiego! A wiecie, co tu jest wspaniałego? Że te ilustracje mają po kilkaset kropek! U jednej jest ich nawet 700! Aww, chociaż może nie są to jakieś super ilustracje, łączenie tego sprawiło mi prawdziwą przyjemność i zajmowało zdecydowanie więcej czasu niż 5 minut ;)

Również znajdziemy tu krzyżówki. Niestety robię je tylko po to, żeby zrobić. Nie jestem fanką krzyżówek i prawdę mówiąc, ponad 90% haseł muszę wyszukać w Internecie. Rozwiązania też są takie sobie… Jeśli chodzi o zabawy słowne są też rebusy, które są tak banalnie proste, że powinny się znaleźć w książkach dla dzieci, a nie dorosłych… Wykreślanki też są interesujące, niestety w jednej pojawił się błąd: jedno słowo występuje w dwóch miejscach, ale jak się skreśli to „nieodpowiednie” to oczywiście nie wyjdzie rozwiązanie. Jest jeszcze strona, na której są dwa słowa i należy ułożyć z nich jak najwięcej wyrazów. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy kiedykolwiek to zrobię… To wygląda, jakby ktoś chciał zapełnić stronę, a nie miał pomysłu na zadanie.

Oczywiście co to byłyby za łamigłówki bez sudoku! Niestety nie mogę się jeszcze wypowiedzieć, jak trudne są, bo zaczęłam dopiero pierwsze z dziewięciu i… poległam. Serio, muszę kiedyś zrobić drugie podejście. I ostatnim elementem są labirynty, nad którymi też trzeba spędzić trochę czasu, żeby w ogóle je zrobić ;)

Jeśli szukacie niedrogiej książki, w której znajdziecie nie tylko kolorowanki, ale również łamigłówki, krzyżówki, sudoku itp. itd., „Zrelaksuj się!” powinno Wam przypaść do gustu. Niestety nie można zabrać jej wszędzie, bo jest dość duża – format A4, ale ja ogółem jestem zadowolona z zakupu, nawet jeśli trafiają się błędy czy zadania, które nie przypadły mi jakoś szczególnie do gustu. Poza „Zrelaksuj się!” jest jeszcze „Odstresuj się!”, które Wam przybliżę za jakiś czas ;) Na razie oceniam całość na 7/10

Czytaliście którąś książkę, oglądaliście film? Dajcie znać, co o nich myślicie ;) A ja mam nadzieję, że na kolejne posty nie trzeba będzie tak długo czekać ;)

2 myśli w temacie “„Pod prąd”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.