Wszystkimi zmysłami

Spis treści:
Książka: Rebecca Yarros "Wszystkimi zmysłami"
Kosmetyki:
Antyperspirant w sztyfcie, Fa, Invisible Sensitive
Antyperspirant w sztyfcie, Lady Speed Stick, Aloe
Muzyka: The Clash „Combat Rock” (1982)

Jak widzicie w spisie treści, dziś trochę inny post niż zazwyczaj :) W końcu zebrałam się w sobie, żeby zrecenzować jakieś kosmetyki (co zapowiadałam po remoncie) i napisałam również pierwszą od miesięcy recenzję muzyczną :) Mam nadzieję, że w tym roku obie kategorie będą pojawiały się tutaj częściej ;) Czytaj dalej

Morderstwa i woń migdałów

Spis treści:
Książki: Camilla Läckberg "Morderstwa i woń migdałów"
A. J. Banner "Mroczna toń"
Film: "Jestem na tak"

Zabawne jest to, że skończyłam pisać ten post tydzień temu… I tak myślałam: następnego dnia przeczytam i opublikuję, po czym dni mijały, a ja nawet nie zajrzałam do bloga… Ups. Na szczęście recenzje nie są zającami, więc nie uciekną… W każdym razie życzę Wam miłej lektury :) Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2018

Dziś ostatni dzień roku, więc nadszedł czas na małe podsumowanie minionych 12 miesięcy. To był szalony rok, w którym wydarzyło się bardzo wiele… ale zanim zacznę opis najważniejszych wydarzeń w moim życiu, przedstawię Wam kilka statystyk :)

Z czytaniem było u mnie różnie. Rok dobrze się zaczął, głównie dzięki pracy, w której czasami czytałam nawet kilka godzin dziennie. W wakacje miałam mały spadek w czytaniu (1 książka na miesiąc w czerwcu, lipcu i sierpniu!), ale na jesień poszło mi lepiej. Do tego od września zaczęłam sięgać po czasopisma. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będę stale, regularnie czytać. Nie mam planów, co do ilości książek itp., ale marzy mi się ok. 50 stron dziennie :) Czytaj dalej

Święta na Division Street

Spis treści:
Film: Święta na Division Street
Książki: Agnieszka Pruska "Zwłoki powinny być martwe"
Keigo Higashino "Cuda za rogiem"
Gabriela Gargaś "Wieczór taki jak ten"

Jak się czujecie po świętach? Właściwie w tym roku się nie przejadałam (a zawsze jadłam więcej niż byłam w stanie wcisnąć w siebie), ale i tak sporo pojadłam makówek i innych świątecznych specjałów i… mam dość słodkiego. W styczniu robię sobie przerwę od słodyczy i cukru ;) Życzcie mi powodzenia. Czytaj dalej

Kolonia, Aachen, Stolberg

Jak już pisałam w relacji z koncertu Halestorm, żeby ich zobaczyć, poleciałam do Kolonii. Postanowiłam (wraz z moim chłopakiem) wypad na koncert połączyć z tygodniowym urlopem. To był mój drugi raz w tym mieście, za pierwszym byłam tam podczas studiów i spędziłam w centrum ledwo 3-4 godziny: Zdążyłam obejrzeć katedrę oraz pójść do Muzeum Czekolady. Chociaż obie atrakcje uznałam za dość interesujące, w mojej głowie pozostał przede wszystkim tłum ludzi (to było święto, dzień wolny i koniec maja, więc sporo ludzi korzystało z ładnej pogody). Czytaj dalej